-No siema brachu-przywitał się, klepiąc mnie po plecach.
-Siema, siema-powiedziałem-wejdź i rozgość się-po czym udałem się do kuchni.
-Jadłeś śniadanie?-spytałem, ziewając.
-Stary ja już po obiedzie, co ty tak długo spałeś? To do ciebie nie podobne-powiedział zdziwiony.
-No cóż musiałem wczoraj załatwić kilka spraw i takie tam-powiedziałem po czym rozbiłem i wylałem na patelnie 2 jajka.
-Dokładnie to przez jedną osobę nie spałem, ale to nie ważne.
-Jaką osobę?-zapytał zaciekawiony. - Czyżby znowu chodzi o Monic?
-Nie, oszalałeś? Już ten temat jest dawno zamknięty.
-Więc o kogo?
- Oj o taką jedną, mówiłem ci Nick że to nie twoja sprawa-zaczynał mnie wkurzać tymi swoimi pytaniami.
-O stary laska w twoim domu? Gdzie ona jest, muszę się jej przyjrzeć-parchnął tekstem zadowalająco.
-Na górze, i nic nie musisz-posłałem mu złośliwy usmieszek wkładając jajecznice na talerz. Nick był typem szalonego faceta. Lubił dziewczyny i ostre imprezy. Najśmieszniejsze jest to, że nigdy nie był w stałym związku. Zazwyczaj kończyło się to dla niego tragedią.
-...Tooo...wczoraj mieliście upojną noc?-znowu zaczął ten cholery temat.
-Napewno nie chcesz jeść? Może to jedzenie trochę cię przymknie- zapytałem śmiejąc się.
-Ale śmieszne stary...-powiedział irytującym głosem.
-No przecież żartowałem...-powiedziałem zabierając się do jedzenia.
Nick w ciągu 3 sekund znalazł się na łóżku i włączył kanał sportowy.
-Ej a ona jest wolna?-zapytała zza kanapy ukazując tylko swoje włosy i oczy.
-Ej jest wolna, i nie będzie twoja- zacząłem się smiać.
Nick pozostawił to bez żadnego komentarza i dalej oglądał telewizor.
-Czee-ść- usłyszałem znajomy głos dochodzący z salonu. Ujrzałem Holly, miała na sobie dresy i bluzkę.
-Dzień dobry-odpowiedziałem z uśmiechem na twarzy, ta dziewczyna inaczej na mnie wpływała, miałem ochotę żyć i nie myślałem o kłopotach.
-No niezła dupa-wtrącił się Nick. Posłałem mu groźne spojrzenie. Czasem doprowadzał mnie do szaleństwa, dla niego liczyły się tylko dziewczyny...
-Nie przeszkadzam? Nie wiedziałam, że masz gości-powiedziała krępująco. Nick bacznie ją obserwował.
-Nie masz za co przepraszać, gość zaraz opuści ten dom-mój ton głosu wzrósł na co Nick przekręcił głowę w stronę telewizora. Włożyłem naczynia do zmywarki i kierowałem się na górę.
-Zaraz wrócę, idę się przebrać-powiedziałem ostatnie slowa kierując się schodami do łazienki.
Holly's
Czułam się niezręcznie w towarzystwie nieznajomego.
-No więc jak się nazywasz piękna?-zapytał.
Za każdym razem, gdy wypowiadał jakieś słowo czułam obrzydzenie. Dlaczego akurat Justin był inny?
-Holly-powiedziałam po czym usiadłam po drugiej stronie kanapy.
-...a ja Nick-odpowiedział po czym powoli, powoli przesuwał się coraz bliżej. Bacznie go obserwowałam.
-A więc, długo tutaj jesteś?-zapytał. Z każdym jego słowem robiło mi się nie dobrze.
-Nie, 2 dni-powiedziałam, a Nick znalazł sie bardzo, bardzo blisko mnie. Zaczął pieścić moje kolano, przesuwając rękę coraz wyżej i wyżej.
-Czego ode mnie chcesz?-zapytałam panicznym głosem, próbując się od niego odsuwać.
-Niczego...po prostu...jesteś piękna. To dziwne, że wylądowałaś tu, u Justina w domu. Pewnie leci na takie s*ki jak ty.
-Wolę być jego s*ką, niż twoją s*matą..zostaw mnie-krzyknęłam w obronnym geście.
-Zamknij się- krzyknął i złapał mocno moją szczękę, po czym zostałam mocno uderzona w prawy policzek.
-Justin nie był by zadowlonoy z twojego zachowania-wychrząkał ze swoich ust i wbił swoje usta w moją szyje. Zaczął ją mocno ssać. Chciałam wydusić z siebie krzyk i wołać o pomoc, lecz ten debil złapał moje udo tak mocno, że nie mogłam nic powiedzieć przez ból. Zaczęłam coraz głośniej płakać i pojękiwać z bólu. Wiedziałam, że jeśli Justin się nie pośpieszy, znowu zostanę ... zgwałcona. Nick coraz bardziej się do mnie przysuwał. Jego ręcę wędrowały pod moją bluzkę. Czułam, że to trwa wiecznie. Szybkim ruchem zrzucił ją ze mnie, pozostawiając mnie w samym staniku i dresach. Przywarł do moich piersi mocno ich ugniatając. On nie ma uczuć! Jęknęłam głośniej z bólu. Złapał mnie za włosy i pociągnął do tyłu tak, bym nie mogła się poruszyć w żadnej pozycji.
-Już wró...Co tu się k*rwa dzieje?- usłyszałam znajomy głos. Nick szybko mnie puścił. Zakryłam twarz rękami by ukryć mój smutek i żal.
-To ona chciała, ja nic nie zrobiłem-zaczął się bronić.
-Wynoś się z tąd, póki jeszcze masz ręce i nogi sk*rwielu!-krzyknął.
-Ooo taki z ciebie przyja...- Justin nie pozwolił mu dokończyć.
-Powiedziałem WYPI*RDALAJ!
Usłyszałam mocne trzaśnięcie drzwiami i przekręcanie zamka.
Justin's
Byłem cholernie wku*wiony na tego gówniarza, mój własny przyjaciel, w moim domu, z dziewczyną która i tak przeszła dużo w życiu. Nie miałem ochoty patrzenia na niego przez najbliższy czas. Wiedziałem, że tylko chce się do niej dobrać. Przyznam, że to dziewczyna z górnych półek, ale nie dla niego. Powoli podeszłem do Holly. Miała 2 siniaki na udzie i czerwony policzek.
-Ja-a, ja nie chciałam...to o-nn mnie z-musił-wypowiedziała ciężko te słowa i zaczęła płakać.
-Wiem spokojnie, ten dupek już tutaj nie wejdzie.
Lekko przysunąłem się do niej. Opuszkami palców przejechałem po udzie, gdzie znajdowały się fioletowe siniaki. Pod wpływem mojego dotyku drgnęła i głośno jęknęła.
-Przepraszam, nie chciałem-było mi jej tak cholernie szkoda. Jak spotkam tego idiote to mu nogi z dupy powyrywam. Holly była tylko w dresach i staniku. Wstałem i podałem jej puszysty koc by się okryła, ten dzień nie należał do ciepłych.
-Dzię-kuję-ę-powiedziała po czym się okryła.
-Czy możesz mnie przytulić?-zapytała.
Usiadłem i delikatnie wtuliła się w moją klatke piersiową, oplatając ręce wokół mnie. Było mi tak dobrze. Moje serce biło jak szalone. Za każdym razem, gdy ona cierpiała, robiło mi to ogromny ból w sercu. Wiem, że to cholernie głupie, znam ją dopiero 2 dni, moje serce jest rozpalone i chyba bije tylko dla niej. Przez Monic miałem problemy z okazywaniem uczuć. To idiotka. Nie chce o niej mówić. Holly w moich ramionach uspakajała się. Jej płacz ucichł po paru minutach. Zasnęła. Cały czas wpatrywałem się w nią. Zgarnąłem jej włosy z twarzy. Była taka słodka. Delikatnie wstałem i uniosłem ją, szybko pokierowałem się na górę do sypialni. Położyłem ją w swoim łóżku i okryłem kocem. Śpij księżniczko. Pobiegłem szybko do kuchni przygotować coś na kolacje. Minęło sporo czasu. Była już godzina 18. Postanowiłem zrobić własną pizze. Wprawdzie nie umiałem zbyt wiele gotować, ale to przepis mojej mamy. Przygotowałem potrzebne składniki i zabrałem się do gotowania.
Holly's
Obudził mnie zapach świeżej pizzy. Myślałam, że znajduję się w domu, jednak nie,obudziłam się chyba w sypialni Justina. Cały koszmar przypomniał mi się spowrotem. Justin przyniósł mnie do swojej sypialni. On jest naprawdę dobrym facetem. Była już godzina 19. Wstałam i z kocem okrytym wokół siebie zeszłam na dół.
-Witaj myszko-powiedział Justin, to było słodkie z jego strony. Był inny, inny od wszystkich. Jednak nie ufałam mu do końca. Nie mam przy sobie osoby, której moge w pełni ufać.
-Hej...-powiedziałam.
Podszedł do mnie delikatnie dotykając mojego posiniaczonego policzka, skrzywiłam się pod wpływem jego dotyku.
-Przepraszam, ja ni...
-Nie musisz przepraszać za każdym razem gdy to robisz, przecież to nie twoja wina-uśmiechnęłam się.
-Choć, posmaruję to, żeby szybciej zniknął-złapał mnie za rękę i pokierował do kuchni. Położył swoje ręce na mojej talii i posadził na blacie.
Wyjął maść i delikatnie zaczął smarować. Wpatrywałam się w jego miodowo brązowe oczy. Były takie piękne i wypełnione współczuciem. Podniósł lekko moją nogawkę od dresów, by mógł posmarować siniaka na udzie. Robił to tak delikatnie. Spoglądając na mnie ujrzał moją szyje, była czerwona. Cała w malinkach i to bardzo widocznych malinkach. Czułam się obrzydliwie, byłam dotykana przez tego frajera. W jego oczach ukazała się złość.
-Spokojnie-powiedziałam łapiąc jego rękę.
-Gdybym go tu nie zaprosił, nic by ci się nie stało, czuję się winny-powiedział ze smutkiem,
-Gdyby mnie tu nie było, nie stracił byś przyjaciela.
-Ale mi to przyjaciel, to jest wielki kawałek gówna. Prędzej czy później dowiedział bym się jaki jest w stosunku do dziewczyn-powiedział smarując delikatnie moją szyję.
-Skończone-powiedział, zdejmując mnie z blatu. Pocałował mnie w czoło. Zarumieniłam się, chowając moją twarz we włosach.
-A teraz idziemy jeść pizzę, sam ją zrobiłem, a i nie musisz chować twarzy, lubię jak się rumienisz-powiedział uśmiechnięty. Po czym zabraliśmy się do jedzenia.
-Dziękuję-odparłam biorąc kawałek pizzy do buzi.
___________________________
O Nick nie wiedziałam że taki jesteś!
Justin coraz bardziej jest czuły w stosunku do Holly.
Jakie to słodkie prawda? :)
A kto to Monic?
Czyżby to jego pierwsza prawdziwa miłość?
Dziękuję wszystkim za czytanie, kolejny rozdział
pojawi się w czwartek.
Każdy kolejny rozdział jest jeszcze lepszy. Czekam na następny i cieszę się, że tak szybko dodajesz nowy. <3
OdpowiedzUsuńDokladnie! w czwartek nowy! kocham to <3 z anonima bo nie mam konta. ;C
OdpowiedzUsuńDziękuję wam ;) bardzo serdecznie
OdpowiedzUsuń